Rozdział 6
Patrzyłam na nią pytającym spojrzeniem, zaniepokojona w myślach powtarzając sobie jedni pytanie: "Co dalej za mną będzie?", "Co mam zrobić?", "Czy sobie poradzę?". Widziałam jak Amberly mnie obserwuje, patrzy czy zrozumiałam co to dla mnie oznacza.
- Am...? Czy to prawda?
- Tak- odpowiedziała suchym, bezdźwięcznym tonem, ale i pełnym współczucia.
- Jaką istotą nadnaturalną jestem?- przełknęłam ślinę. Kim mogłam zostać wróżką, wampirem, duchem...?
- Nie wiem, musisz się tego dowiedzieć.
- Ale jak?- nie dokończyłam i zobaczyłam rozpływającą się w powietrzu Amberly. Była duchem, więc kim ja byłam? Chciałam znaleźć Am, ale zniknęła doszczętnie. Wołałam i wolałam:
- Amberly Spein, wyjdź natychmiast chcę z tobą porozmawiać. Co się dzieje z moim życiem? O co chodzi? Jak mam się dowiedzieć jaką istotą jestem?
Nagle usłyszałam głos, przez chwilę miałam wrażenie, że należy do jakiejś młodej śpiewaczki operowej.
- Szukaj w wieży, nie od zachodu, ani wschodu, północy również, południe zapomnij i w wiktoriańskiej szafie szukaj.
- Nie rozumiem.
- Na pewno wiesz, wsłuchaj się w umysł, serce i poczuj to twoje serce wypełni moc i wtedy przekonasz się jaką istotą jesteś.
- Ale skąd będę wiedzieć jakim stworzeniem jestem?
- Poczuj moc, moc. - rozbrzmiewało w moich uszach- będę musiała poszukać wskazówek i może uda mi się odnaleźć siebie.
KONIEC CZĘŚCI SZÓSTEJ

Brak komentarzy:
Prześlij komentarz