dd

GRY

poniedziałek, 1 grudnia 2014

Ponad wszystkich #4


Rozdział 4
Rozejrzałam się jeszcze raz i zobaczyłam szafę w stylu barokowym, obok niej stał sekretarzyk i komoda w tym samym stylu. Postanowiłam zejść na śniadanie, to znaczy chyba... W końcu nie wiem ile spałam. Zeszłam na dół i zorientowałam się, że się zgubiłam, ale było jeszcze coś... Poczułam na sobie czyiś wzrok odwróciłam się i zobaczyłam jakby wypchane ciało harpi. Jej oczy, choć szklane wyglądały jak prawdziwe i byłam prawie pewna, że gdy się poruszyłam jej wzrok podążał za mną. Przeszedł mnie dreszcz, ale podążałam dalej do kuchni. Niestety byłam już tak pogubiona, że nie mogłam się odnaleźć. Nagle odwróciłam się, coś podążało za mną. Zobaczyłam tą samą harpie, która widziałam w holu. Uśmiechnęła się szyderczo, ale widać było, że nie chce mi nic zrobić. W pewnym momencie przemówiła:
-Witaj Nicollet, wreszcie do nas zawitałaś. Jej głos był przenikliwy, oschły, a zarazem pełen słodyczy. Szklane oczy przeszyły mnie na wylot. Znieruchomiałam. Przez chwilę patrzyłyśmy na siebie na chwilę, bez słowa. Wreszcie coś do mnie dotarło. Skąd ona wiedziała jak mam na imię? Patrzyłam na nią, wreszcie odezwałam się:
- Sskąd wiesz jak mam na imię? -posiedziałam jąkając się.
- Wiem to dlatego, że jestem twoją siostrą.
I w tym momencie skamieniała. Po prostu stała się kamieniem. Obeszłam ją dookoła, jednak nic to nie pomogło. Postanowiłam bez słowa oddalić się i wreszcie odnaleźć kuchnię.
KONIEC CZĘŚCI CZWARTEJ

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz