Rozdział 5
Gdy wreszcie znalazłam kuchnie zobaczyłam Amberly przygotowującą indyka. Podeszłam do niej bez słowa i usiadłam. Czekałam cicho aż skończy, może wtedy uda mi się zapytać o te wszystkie dziwne sytuację i o obraz... Gdy skończyła siekać warzywa popatrzyła na mnie przenikliwie jakby czytała mi w myślach. Widziałam, że w jej oczach czają się pytania "Czy już się dowiedziałaś?", "Widziałaś coś dziwnego?". Choć widziałam, że chce, nie zapytała. Podeszła do mnie i chwyciła za rękę. Jej paznokcie wbijały się do mojej skóry na nadgarstku. Patrzyła na mnie pytająco, nie wiedząc, że jestem przerażona całą tą sytuacją, a może wiedziała...? Patrzyłyśmy na siebie bez słowa, jakby wpatrując się w cisze. Amberly otwierała usta chcąc coś powiedzieć, ale od razu je zamykała. Wahała się. Patrzyłam pytająca, ale nie otrzymałam odpowiedzi. Amberly patrzyła nieobecnym wzrokiem w punkt na stole, jakby próbowała poukładać myśli i powiedzieć mi to właściwymi słowami.
- Nicollet...?- popatrzyła na mnie pytająca, jakby chciała się upewnić, że chcę się dowiedzieć prawdy.
- Tak.- powiedziałam nie czekając na pytanie- Tak, chcę.
- Nicollet... Jesteś nadnaturalna.
KONIEC CZĘŚCI PIĄTEJ

Brak komentarzy:
Prześlij komentarz