Opis drugiego dnia "Na Igrzyskach"
Rozglądam się nerwowo i próbuje coś wymyśleć. Zastanawiam się czy zostać na polanie z dostatkiem owoców, czy też zaryzykować i przenieś się na blokowisko. Postanawiam jednak ryzykować i szukam bloku położonego przy polu siłowym. Wędruje dość długo, aż w końcu zauważam nie spokojny ruch i odwracam się widzę skrawek czarnej kurtki, którą dostaliśmy na początku. Zamieram. Nie jestem pewna czy ta osoba mnie widziała, ale dobywam noża i stoję parę minut i czekam aż ktoś się na mnie rzuci. Nic się jednak nie dzieje. Może mnie nie zauważył, albo obrał taktykę uciekania. Idę dalej z ostrzem w ręku. Wkońcu docieram do pola siłowego, ale jestem rozczarowana, najbliższy blok jest jakieś 5 kilometrów od końca areny. Postanawiam się jednak wrócić. Wchodzę na sam szczyt by budynku. Mam stąd dobry widok na całą arenę, niestety wiem, że jestem łatwym celem dla łuczników, ale położyłam się i raczej nikt mnie nie widzi. Zastawilam drzwi na szczyt budynku wylamanymi deskami z jego podłogi. P poostanawiam dziś nie zasypiac, więc tylko wchodzę w śpiwór i plote sidła z wcześniej nazbieranych liści.

Brak komentarzy:
Prześlij komentarz