dd

GRY

środa, 28 stycznia 2015

Wstęp do rozdziału 6 ;)

Można powiedzieć, że jest to zakończenie rozdziału 5 i wstęp do 6 ;)
_________________________
Dopadam do chlopaka i próbuje  reanimowac. Jednak jest już za pózno, zabiłam zawodowca. Nagle  przypominam sobie o wazniejszej sprawie- Tom zwija się w bólu w kącie, a ja rozpaczam nad chłopakiem, który już nie żyje. Podbiegam do mojego towarzysza i przyciskam swoją twarz do jego ramienia. Tom obejmuje mnie dość nie pewnie. A ja płaczę, nie obchodzi mnie nic w tym momencie, to że Tom zaraz się wykrwawi, że nas znajdą. Nic się nie liczy. Nic. W końcu się podnoszę i ocieram łzy, bezwladnego  ciała już nie ma, Kapitol je zabrał, płakałam tak głośno, że nawet tego nie zauważyłam. Próbuje się pozbierać i prowadzę Toma na górę, prawdopodobnie jedyne miejsce, gdzie jestem bezpieczna. Sprawdzam czy jest okaleczony, ale widzę tylko lekkie zadrapania. Gdy przykładam liście, aby oczyścić ranę pytam go:
- Jak Cię znalazł?
- Nie wiem wszedł na górę, a ja wracałem do ciebie, z owocami. Byk już nie żył.
- Co Ci zrobił?
- Gdy postawiłem stopę na pierwszym szczeblu drabiny, odepchnął mnie, ja upadłem na ziemię, potem mamrotał coś do siebie i wybierał broń. Potem ty się zjawiłaś.
- Dalej już znam historię, to znaczy chyba. A i chciałam Ci powiedzieć, że to że wpadłam Ci w ramiona zrobiłam pod wpływem impulsu. Bałam się, przecież w końcu zabiłam człowieka i...
- Rozumiem, miałaś chwilę słabości, nie musisz się tłumaczyć. Ja sam byłem zakłopotany.
- Dzięki, że rozumiesz.
- Nie ma za co- wzrusza ramionami- choć, w sumie mi się podobało.
Rzucam mu wrogie spojrzenie, ale za chwilę się uśmiecham.
- Jesteś dobrym sojusznikiem- mówię.
- Ty też- odpowiada, po czym kładzie się na ziemi i zasypia.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz